Zastanawiałem się ostatnio nad tym czy inwestowanie oraz hazard (tak naprawdę to wiele od siebie nie odbiegają) jest moralne.
W hazardzie, żeby ktoś musiał zyskać - ktoś musi przegrać. Bardzo podobnie jest na giełdach papierów wartościowych i giełdach towarowych (żeby ktoś mógł zarobić to ktoś musi stracić). Zarabia ten kto kupi na dole a sprzeda na górze - traci ten kto zrobi odwrotnie. Jednak jest to "gra" dobrowolna, ponieważ, jeżeli ktoś straci to może mieć pretensje tylko do siebie i braku własnych umiejętności, chciwości itd. W praktyce jednak, pieniądze przepływają od przegranych do zwycięzców oraz po drodze część jest odbierana przez kasyno lub maklera jako prowizje.
Tak się zastanawiam czy to się nie kłóci z prawami moralnymi? Bo czuję, że sumienie mi podpowiada, że coś tu jest nie tak i nie do końca powinno się w to angażować.
Inaczej trochę wygląda to w przypadku np. inwestowania w nieruchomości bo ktoś może kupić tanio (ktoś sprzedaje bo wyjeżdża albo bank sprzedaje bo ktoś nie spłacił kredytu) i wtedy obydwie strony wydają się być zadowolone. Ta sama osoba może też sprzedać nieruchomość komuś kto jej potrzebuje (zarabiając na niej, ale wtedy druga osoba też może być zadowolona, że ją kupuje).
Natomiast w przypadku giełd trudno mi tu sobie wyobrazić jak to działa, nawet jak ktoś kupi akcje, których kurs np. idzie jeszcze przez chwilę do góry, a potem sprzeda jak spadnie (i straci) to jak się to ma do energii moralnej i do praw moralnych? Czy sprzedający popełnia grzech, że sprzedał mu po zawyżonej cenie? (skoro kupujący sam chciał też po tej cenie kupić). Co o tym myślicie?
Znalazłem takie fragmenty w monografii. W dużej mierze sam sobie odpowiedziałem, ale pomimo tego chciałbym poznać też Wasze opinie. W szczególności chciałbym się dowiedzieć za co uważacie inwestowanie, czy jest to moralne czy nie.
To są takie powyrywane z różnych tomów monografii fragmenty.
Przykładowo przyjęcie
zapłaty za wykonaną godziwie i bezgrzeszną pracę, która zwiększyła zasób energii zwow u
wszystkich zainteresowanych i stąd była totaliztycznym dobrym uczynkiem, jest również
A-65
dobrym uczynkiem. (Totaliztycznym grzechem byłoby jednak przyjęcie zapłaty za pracę, której
ktoś nie wykonał, lub wykonał w sposób zmiejszający czyjś zasób energii moralnej.)
Dla przykładu: ciche
wystawanie w kolejkach, kiedy ktoś kto powinien służyć innym zwyczajnie plotkuje,
wyczekiwanie bez protestów na kogoś kto się spóźnia, czy akceptowanie pieniędzy jakich nie
zarobiliśmy, wszystko to reprezentuje totaliztyczne grzechy, ponieważ wszystko to zmniejsza
czyjąś energię zwow.
Z kolei pasożytniczy model własności pozwala aby "wyciągać korzyści bez wkładania wysiłku ani
dzielenia odpowiedzialności". Stąd opiera się on na akcjach, inwestycjach, rynkach, oraz innych
mechanizmach omamiania, które pozwalają na stwarzanie iluzji korzyści dla owych wybranych
aby tracili pieniądze, oraz które pozwalają na łatwe manipulowanie korzyściami przez tych którzy
są u władzy.
Postarajmy się
więc teraz nazwać i wyjaśnić najbardziej podstawowe wybiegi jakie pasożytnictwo używa w celu
zniewalania ludzi. Oto lista najważniejszych z nich:
(...)
(6) Zachęcanie do nałogów i hazardów (tj. wyszukiwanie i upowszechnianie substancji i
działań do jakich ludzie nawykają, a następnie uzależnianie ludzi od dostępu do tych substancji
lub działań).
Istnieje niezliczona ilość zdarzeń które mogą się przekształcić w takie zdarzenia
wyzwalające upadek do pasożytnictwa. Wymieńmy tutaj ich najważniejsze kategorie i przykłady,
jakie mogą dopaść indywidualnych ludzi.
(...)
6. Wpadnięcie w nałóg. Przykłady obejmują: stanie się hazardzistą, narkomanem,
alkoholikiem, a niekiedy nawet zwyczajne rozpoczęcie palenia papierosów.
